Banjo-Kazooie: Mumbomania

07.01.2026.


Marka Banjo-Kazooie jest typowym przykładem tego jak świetny pomysł i wykonanie, a także bardzo liczna grupa fanów, zostały porzucone w przebiegu różnych zawirowań w przeszłości. I chyba każdy boi się wrócić do tego tematu w obawie o niespełnione i wyolbrzymione oczekiwania względem kontynuacji.

Jednak liczne pełnoprawne modyfikacje (mody/hacki) pokazują, że ta gra nadal jest żywa i ma wiernych miłośników. A ostatnio za sprawą Banjo-Kazooie: Mumbomania wróciła na nagłówki serwisów informacyjnych.

Może i sukces fanowskiej twórczości leży w tym, że stworzenie nieoficjalnej gry po której nikt nie oczekuje rewolucji, a raczej tego samego co w oryginale tylko na nowo, ma mniejszą presję. Mniejsze ryzyko finansowe i nikt niczym nie ryzykuje. Może tak właśnie jest z Banjo-Kazooie: Mumbomania…?

Niemniej powyższy przykład pokazuje, że fani potrafią być kreatywni i stworzyć coś znacznie lepszego niż to czego boją się wielcy wydawcy. I może słusznie, bo patrząc po przykładzie Yooka-Laylee, które to miało być duchowym następcą Banjo-Kazooie, to gra od studia Playtonic co najwyżej stała obok wesołego duetu od Rare i przyglądała się jak się to robi!

A czym faktycznie jest Banjo-Kazooie: Mumbomania? To co trzeba na początku podkreśli, to że jest to fanowska gra stworzona przez jedną osobę. Nie jest to absolutnie oficjalna kontynuacja (a wygląda jakby nią była…!). Zrealizowano ją w ramach narzędzia Dreams, gry do tworzenia gier, dostępnej na konsolach PlayStation 4 i PlayStation 5. Projekt prowadzi autor znany jako William „Eupholace” Butkevicius, który poświęcił na jego stworzenie 14 miesięcy i ponad 800 godzin pracy.

W grze Mumbomania dostępny jest jeden duży poziom przypominający Treasure Trove Cove, czyli drugi poziom z gry Banjo-Kazooie. Podobieństw do oryginału jest sporo. Wizualnie to może nie do końca styl Banjo-Kazooie, ale całość jest bardzo spójna i miła dla oka. Jest kolorowo, w tle gra przyjemna muzyczka. Sama postać Banjo porusza się bardzo zgrabnie i widać, że jak na typowy platformer to autor położył duży nacisk na zaprogramowanie dobrego sterowania. Ponadto nasz duet posiada kilka nowych ruchów.

Autor jednak nie ograniczył się tylko do odtworzenia własnej wizji tej gry. Szybko się zorientujemy, że w Mumbomanii główny ciężar gameplayu spoczywa na transformacjach. Tak, tych które tak bardzo charakteryzowały grę w oryginale. Teraz jednak możemy zmieniać postać w dowolnym momencie, oczywiście po zdobyciu takiej umiejętności wcześniej. Oryginalnie musieliśmy mozolnie wracać się przez pół planszy do szamana Mumbo, który zamieniał nas w jedną konkretną w danym etapie postać. Teraz zaś robimy to w biegu, a z czasem zdobywamy możliwość zamiany w kilka postaci.

To coś co przywodzi mi na myśl Majora’s Mask. Element ten jest znacznie bardziej eksploatowany niż w grze z 1998 roku. Świetny pomysł, który wnosi bardzo duży powiew świeżości do tej gry. Pamiętam że w Tooie już sporo więcej pojawiało się tych transformacji. A tutaj dzięki temu, że robimy to w locie nie spowalnia to rozgrywki. Mumbomania wprowadza rozbudowaną mechanikę transformacji, w której czary Mumbo stają się kluczowym elementem. Każda przemiana jest pomysłowa i co najważniejsze sensownie zaprojektowana pod konkretne poziomy. A skoro mowa  o poziomach…..

Światy są kolorowe, pełne sekretów i aż kipią od charakterystycznego humoru Rare z najlepszych lat. Dialogi nadal mruczą tym  bełkotem. Sterowanie jest precyzyjne, kamera dobrze pracuje, a poziomy zaprojektowano tak, by zachęcać do eksploracji, a nie frustrować. Zbieranie puzzli i nutek sprawia radość, a wyzwania są zróżnicowane, zaczynając od prostych zręcznościowych, po logiczne zagadki oparte na czarach Mumbo. Są nawiązania do Gruntildy, Bottlesa i dawnych lokacji, ale wszystko podane z wyczuciem.

Według twórcy gra zajmuje około 30 minut do 2 godzin. Co jest dobrym wynikiem jak na jeden poziom. W oryginale było ich 9, więc jak nietrudno oszacować, pełna gra oscylowałaby w okolicy 10-15 godzin, co daje dobry rezultat.

Banjo-Kazooie: Mumbomania to dowód na to, że ta seria wciąż ma ogromny potencjał. To gra zrobiona z sercem, pasją i miłością do oryginału. Dla fanów pozycja obowiązkowa.

@ Valoo

 


Komentarz: całość oceniałem tylko na podstawie filmu na YT. Nie posiadam PS4 ani PS5, żeby sprawdzić jak to wygląda w praktyce. Ale czytając komentarze w internecie, to projekt zbiera bardzo pozytywne opinie. Więc jeżeli, ja Was nie przekonałem, to może inni w internecie Was przekonają, żeby chociaż spróbować, jeżeli macie oczywiście PS4.