PaperKlay [DEMO] pierwsze wrażenie z rozgrywki…

PaperKlay to tytuł, który już od dawna gdzieś przewijał się mi się przed oczami, a zwracał moją uwagę przede wszystkim niezwykłą stylistyką. Cały świat w tej grze jest stworzony bowiem z papieru i kartonu. Oczywiście pierwsze nasuwające się skojarzenie prowadzi do serii gier Paper Mario, która od dawna gości w moim serduszku. Sama nazwa PaperKlay to połączenie angielskich słów „papier” i glina (clay z ang to glina), ale zamiast „clay” użyto słowa „klay”. Nie znalazłem jednak żadnego wyjaśnienia takiego zabiegu.

 


TRAILER
[youtube.com/watch?v=OFwB0GLKmTw]

Platformówki jako gatunek gier, poza ich podstawową cechą, wyróżnia obecnie jeszcze jeden element. Nie starają się one być fotorealistyczne. Często autorzy celowo upraszczają grafikę, aby skupić się na gameplayu. W grze PaperKlay mimo, że grafika nie jest wyszukana, to prostymi metodami, z papieru i kartonu pomalowanego farbami, stworzono piękny, szczegółowy i bajkowy świat. Otoczenie jest dopracowane i pełne detali, przemyślane animacje, falujące listki papieru imitujące wodospad czy subtelne efekty świetlne, które tworzą ciepłą, nostalgiczną atmosferę. Tworzy to spójny świat, który z przyjemnością przemierzałem i zaglądałem w każdy zakamarek. Niestety, autor nie pozostawiał zbyt wiele ukrytych znajdziek, mimo wielu ciekawie zaprojektowanych fragmentów plansz, gdzie aż prosi się o jakiś ukryty element do odnalezienia. Co byłoby też miłą gratyfikacją za zaglądanie w każdy kącik.

A jeżeli już jesteśmy przy zaglądaniu w każdy zakamarek. Niestety już na początku próbując wcisnąć się w najmniejsze zakamarki, przeleciałem przez ścianę i wylądowałem pod planszą. To mały błąd, który trafił mnie się co prawda w wersji DEMO. Możliwe, że nawet nie zdołam tego powtórzyć, albo w końcowym produkcie został on wyeliminowany. Ale jednak warto o tym pamiętać. Tym bardziej, że nie jest to wysokobudżetowa produkcja.

Poza piękną stylistyką świata z papieru, tym co jednak robi największe wrażenie są ruchome elementy otoczenia. Już na początku idąc prostą ścieżką widzimy jak dalsza droga dobudowuje się na naszych oczach i składa i zagina jak papierowe origami. Obracając śrubki w podłożu obracamy całymi dużymi elementami otoczenia albo w ogóle sprawiamy, że składają się jak domki z papieru tuż na naszych oczach. To pomysł, który także bardzo mnie się podobał, a pierwszy raz widziałem go już w Paper Mario 64, gdzie wchodząc do budynku widzimy jak podnoszą się lub opuszczają jego ściany odkrywając jego wnętrze. Niby nic, ale cieszy oczy i nadaje wiarygodności, że ten świat naprawę jest z papieru.

Jak już wspomniałem tytuł jest grą typowo niskobudżetową. Za tym także idzie cena, która na Steam wynosi niewiele ponad 60 zł. I już widziałem w internecie opinie, że za tak niską ceną może kryć się niska jakość gry. Od razu chcę rozwiać wątpliwości. Za tą niską ceną kryje się wysoka jakość gry i dopracowany w szczegółach tytuł. Oczywiście nie jest on bogaty w zróżnicowane mechaniki, zaawansowane efekty i cechy typowe dla gier z segmentu AAA. Przy tej okazji jednak warto przywołać inną grę tworzoną praktycznie przej jedną osobę. Mowa o Tunic, który wydany został na wszystkie dostępne platformy. Sam kupiłem wydanie fizyczne na Switch za bardzo niewielką kwotę, a przy tym pudełko wydane było wyjątkowo ładnie wraz z dodatkową książeczką. Czego często w wysokobudżetowych grach nie obserwujemy, gdzie otrzymujemy sam goły kartridż. Zmierzam do tego, że dla miłośników plastiku i papieru, tak naprawdę największe i najlepsze gry, najładniej wydane, to te niskobudżetowe, tworzono z pasji i pragnienia kreacji.

PaperKlay powstawał przez ponad 3 lata i jest dziełem małego szwedzkiego studia o nazwie WhyKev. Jego głównym założycielem jest Kevin Andersson, który jak podaje na swojej stronie, tworzy dopracowane i zapadające w pamięci gry

„Dedicated to bring polished and personal games that leaves lasting memories for the players.” [whykev.com/]
Inspiracje autora to takie klasyki gatunku jak Banjo-Kazooie, Super Mario 3D World, Jak and Daxter [bsky.app/profile/paperklay.bsky.social/post/3l74my7kzam22]
FILM DEV LOG
[youtu.be/8Ojh6DnDjFY?si=KVFT_fcNFO9bTnz6]

Autor nie tracił sił na wymyślanie niezwykłej fabuły. Gra zaczyna się krótką wymianą zdań naszego duetu Chick i Nugget… i już, ruszamy w drogę! Jak we wspomnianych wyżej grach będących inspiracją, tak i tutaj, w grze występuje duet bohaterów. To jest też pretekstem do włożenia wielu słów naszym postaciom, które chętnie wchodzą ze sobą w dyskusje.

Rozgrywka koncentruje się na eksploracji, zbieraniu znajdziek i rozwiązywaniu prostych zagadek. Od samego początku dysponujemy kilkoma podstawowymi ruchami Światy które odwiedzimy tworzą rozgałęzione plansze, wzbogacone w liczne ruchome elementy, grzybki, mostki i platformy. Całość określiłbym jako grę bardzo chili, moody i cosy. To relaks w który zanurzamy się na chwilę spokoju i beztroskiej zabawy. Tym bardziej, że samych wrogów tutaj jest bardzo mało.

Strona audio niewątpliwie jest obok strony wizualnej mocną stroną tego tytułu. Ku uciesze autora, a także miłośników platformówek, do współpracy przy produkcji gry udało zaprosić się tak znanych kompozytorów jak Grant Kirkhope i Steven Melin (Banjo-Kazooie, Yooka-Laylee), a także aktora głosowego Kevina Millera (Sly Cooper). I to się rewelacyjnie sprawdza. Teksty postaci równocześnie wyświetlają się na dole ekranu, a także słychać ich dialogi.

Nie grałem jeszcze w pełną wersję, ale szacunkowo przejście całości może zająć nam około 6 godzin. Nie jest to zbyt wiele, ale jak na niskobudżetowy platformer uważam, że nie jest słabym wynikiem. Taki klasyk w postaci Banjo-Kazooie zajmuje mnie najczęściej około 9-10 godzin. Słowem podsumowania mojej krótkiej przygody z PaperKlay. Jest to niezwykłą gra łącząca elementy przygodowe z platformówką i zbieraniem znajdziek. Nacisk położono na spokojną rozgrywkę, wyróżnia się minimalistyczną estetykę unikalnym stylem wizualnym, łączącym ręcznie wykonane elementy papieru i pomalowanego farbą kartonu przenosząc nas do magicznego świata. Bardzo polecam wszystkim miłośnikom platformówek, bo jest to tytuł pozytywnie wyróżniający się na tle konkurencji.

@ Valoo


Data publikacji wpisu: 31.07.2025.
Premiera: 27 maja 2025 na Steam
Wersja Nintendo Switch planowana jest w nieokreślonej przyszłości
Studio: WhyKev
Wydawca: WhyKev
Cena: 68 zł


Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *