12.09.2026.
The Legend of Zelda: Ocarina of Time
Nintendo 64 – 1998
Nintendo Switch 2 – 2026

Stało się. Nadszedł ten dzień, kiedy ujawniono więcej szczegółów o remaku Ocarina of Time. [1] Czego oczekiwałem, a co otrzymałem? Myślę, że u każdego z nas odpowiedź na to pytanie będzie odmienna. Nie ukrywam, że liczyłem na coś co zachwyci mnie w każdym calu, bez grama zawahania, zakocham się jak w oryginale i …, i nie dostałem tego. Niestety. Przyznaję, oczekiwałem nierealnego. Dla mnie to gra mojego życia. Dla współczesnych graczy tylko relikt przeszłości. Oczekiwałem cudów. Dostałem najlepszą z możliwych nowych wersji tej wspaniałej gry. W takiej interpretacji jaką widzą ją dzisiaj autorzy nowej wersji. W interpretacji, w której nie boją się pokazać takiej Zeldy jaką sami widzą, a nie jaką chcieliby zobaczyć fani serii. Kim są dokładnie autorzy tego jeszcze nie wiadomo, bo nie zostało to ujawnione. Wiadomo, że robili to ludzie z Nintendo… [2]
Wracając do moich wyolbrzymionych oczekiwań. Chciałem, żeby ta gra mnie olśniła. Tak się nie stało, bo to nie możliwe. [3] Bo to nie oryginał, ale nowa wersja starej gry. [4] Gry która wiele swoich elementów pozostawiała wyobraźni, gdzie sporo szczegółów było dobudowywanych w głowie każdego gracza. Teraz technologia pozwala stworzyć to wszystko na ekranie. I wygląda to niesamowicie. Wizualnie wygląda bardzo ładnie. Widać, że się postarali stworzyć na wzór oryginału, ale ze swoim pomysłem. Co by nie być gołosłownym, poniżej trailer do obejrzenia. [5]
A także omówienie podstaw rozgrywki przez producenta Aonuma [6]
Oraz dodatkowy gameplay zamieszczony na japońskiej wersji strony Nintendo, a połączony w jeden materiał przez redakcję gamespot [7]
Poniżej chciałbym pochylić się nad kilkoma kwestiami, które zwróciły moją uwagę w trakcie oglądania powyższych filmów. Po pierwsze widać, że duży nacisk położono na klimat. Wstęp pokazuje nam jak subtelne są przejścia i zmiana oświetlenia, ten moment kiedy wstaje słońce i ogrzewa krople rosy na trawie. To czuć w tym.

Spotkanie Great Deku Tree robi wrażenie. W środku też wszystko dobrze wygląda. Wyjście na pola Hyrule robią taki efekt jak w oryginale. Dobre jest to przejście przez strumyk, którego nie było w oryginale. To takie symboliczne.

Przejdźmy jednak do tego co mnie gryzie. Bo bez tego nie powstałby ten wpis. Stylistycznie gra ucieka od zbyt dobrze znanego i opatrzonego stylu Breath of the Wild. Jednak wizualnie liczyłem na połączenie realistycznego stylu i mrocznego z niezwykle czarującą baśniową opowieścią. Pamiętam jak widziałem pierwszy raz trailer do Breath of the Wild. [DODATEK 1] Zostałem kupiony tym z miejsca. Było czarujące, olśniewające i magiczne. Styl i dynamika ruchu była lekka i plastyczna. Zaś przy oglądaniu trailera z Ocarina of Time, nie opuszczało mnie poczucie, że styl graficzny został zbyt przekombinowany. A wygląd Linka i innych postaci, które pamiętam, miały raczej gładkie twarze i zbliżone bardziej do tego co znamy z anime. W oryginale Link był ładniejszy. Tutaj wyszedł taki umorusany chłopak.

Jednak kulminacją tego dla mnie jest twarz księżniczki Zeldy…. wygląda okropnie! W oryginale to delikatna dziecięca postać. Tutaj najbrzydsza postać w grze, bardzo nienaturalna i karykaturalna. Dlaczego tak się stało? W oryginale Zelda jako dziecko ma bardzo prostą, miękką sylwetkę i twarz. Jej twarz symbolizuje nam subtelność, arystokracje i niewinność. W remake’u wygląda natomiast tak, jakby projektanci próbowali nadać jej twarzy bardziej żywy i ekspresyjny charakter, ale jednocześnie zachowali bardzo duże, stylizowane proporcje oczu i uszu. Efektem jest coś przypominającego coś … no właśnie nie wiem jaki efekt chcieli uzyskać, ale jej wygląd jest odpychający!

Co by nie pisać na próżno, proszę porównać jej wygląd z fanowskimi tworami poniżej [8]

A także z oryginalnym wyglądem z kanciastego Nintendo 64.



Przy czym inne postacie potrafią wyglądać naprawdę tak jak sobie można było to wyobrażać.

Z drugiej strony, chcąc trochę bronić wizji artystycznej twórców, muszę przyznać, że Nintendo przez ostatnią dekadę mocno ujednoliciło styl wizualny gry The Legend of Zelda. Stało się to za sprawą bardzo popularnego Breath of the Wild i Tears of the Kingdom. Dla wielu graczy to pierwsze odsłony Zeldy z którymi się stykają i w ich oczach taki styl ta seria posiada. Ten cel-shading, miękkie i pastelowe kolory, szerokie krajobrazy, charakterystyczny wygląd Linka. Tymczasem remake Ocarina of Time wygląda jak próba ucieczki od stylu znanego z Breath of the Wild i pokazania, że to zupełnie inna odsłona serii. I mnie się wydaje, że w kwestii stylu wizualnie udało się uciec od tego co wszyscy znamy z Breath of the Wild. I to jest największa zaleta nowej wersji Ocarina of Time.
Kończąc już narzekania warto spojrzeć na ten dodatkowy 6 minutowy gameplay. [7] Gra świateł robi dużo dla podkreślenia plastyczności świata. Mam wrażenie jakby to był taki przybrudzony klimat, że to nie piękna wymuskana baśń czytana na dobranoc. Ale prawdziwa niebezpieczna przygoda, gdzie krew jest naprawdę, a piach wgryza się w oczy. Dobrze jest patrzeć jak spójnie odtworzono wiele lokacji, mimo, że samemu chciałoby się żeby trochę inaczej rozwiązali pewne kwestie.
To co zwróciło moją uwagę, to znana z oryginału nieruchoma pozycja kamery w momencie kiedy wchodzimy do różnych sklepów lub budynków. Miało to ten charakterystyczny klimat gier z tamtych lat, kiedy kamera ustawiała się w konkretnym miejscu i przez chwilę patrzyliśmy jak na scenę w teatrze. Szkoda, że zrezygnowano z tego rozwiązania, ponieważ dzięki temu rytm rozgrywki ulegał spowolnieniu. Nagle wchodziło się do spokojnego pomieszczenia, gdzie nie można było wyjąc nawet miecza. Budowało to atmosferę, sklep czy dom stawał się małą sceną, a nie po prostu kolejnym pomieszczeniem, po którym można swobodnie obracać kamerę. I to jest właśnie rzecz, którą łatwo zgubić przy odświeżaniu starej gry.
Poniżej warto zwrócić także uwagę na kwestie postaci, które spotykamy. Dziwnie tak jak wypowiedzi postaci pojawiają się w chmurkach nad ich głowami zanim jeszcze do nich podejdziemy.


W kwestii gameplayu, który możemy oceniać jedynie na podstawie filmu, to widać, że Link porusza się bardzo naturalnie. Nie skacze po planszy jak pchełka. Czuć, że on ma swoje ciężkie nogi. Nogi małego chłopca, które nie są zbyt silne. Robi małe kroczki drepcze, nie pędzi przez mapę jak rakieta. A świat jest ogromny, a przemierzanie go na własnych nogach do długa i powolna podróż.

Ważną zmianą jest samodzielne skakanie. To coś czego szczerze nie spodziewałem się, że będą zmieniali. Odpowiadało mi to i było zrealizowane tak dobrze, że nie odczuwałem potrzeby samodzielnego wykonywania skoku. Zapewne wprowadzi to wiele zmian w projektach poziomów, gdzie bywały miejsca w które Link mógłby się dostać gdyby samodzielnie skakał…
Także sporo zmian nastąpiło w interfejsie. A co z trzema przedmiotami pod guzikami C? Zmieniono klasyczny interfejs, zobaczymy czy na lepsze…

Pozytywnym elementem jest fakt, że wreszcie czas upływa bez przerwy, niezależnie od tego, czy jesteśmy w dungeonie, mieście, czy na planszy świata. Jednak oglądając powyższe filmy, zauważyłem pewną różnicę względem oryginalnego Ocarina of Time. W oryginale pierwszy raz wkraczając na Hyrule Field i kierując się do zamku, zmrok zapadał jeszcze przed wejściem bram, natomiast tutaj wygląda na to, że cykl dnia i nocy został przesunięty i robi się ciemno dopiero po wejściu do środka. Ciekawi mnie, czy jest to świadoma zmiana wprowadzona w remaku, czy po prostu efekt innego sposobu liczenia upływu czasu.
To co jeszcze bardzo zwraca moją uwagę to bogactwo dźwięków. Każdy krok, uderzenie, wyjęcie miecza, otwarcie drzwi, niesie ze sobą odgłosy. A gdzieś w tle nienachalna ścieżka dźwiękowa. Jedynie te zbyt efekciarskie pociągnięcia mieczem i wybuchy w trakcie walk. Ale taki styl obrali. Wolałbym mniej tych efektów, bo wygląda dziwnie.


Na koniec nasuwa się oczywiste pytanie i oby znalazło równie oczywistą odpowiedź. Kiedy taki sam remake Majora’s Mask? A jeżeli już poszli w takie spore uwspółcześnianie gry, to ciekawe czy dadzą jakieś dodatki po roku czasu od premiery, jak miało to miejsce w przypadku Breath of the Wild? Chętnie także zobaczyłbym Master Quest dostępny w tej wersji.
Podsumowując, mimo początkowego niezadowolenia, im bardziej analizuje realizacje tego remaku, tym bardziej jestem do niego przekonany, i mam nadzieje że gameplay utwierdzi mnie w przekonaniu, że to najlepsza wersja Ocarina of Time jaka do tej pory powstała.
@ Valoo
Przypisy:
[1] Zapowiedź remaku pojawiła się oficjalnie wcześniej w dniu 9 czerwca 2026
[2] To zawsze mnie zdumiewa, że ogłaszają wydanie gry, ale studio które nad nią pracuje trzymane jest w tajemnicy. Niebawem się dowiemy, pewnie po premierze.
[3] Tak, wiem, mocno upraszczam, bo moja ocena opiera się tylko na zwiastunie gry. Nie grałem, bo jeszcze nie wydali tego tytułu. Ale mam nadzieję, że rozgrywka zrekompensuje moje powyższe narzekania jak to źle jest dostać dobry remake
[4] Rzecz w tym, że nigdzie oficjalnie nie pada nazwa remake czy remaster. To po prostu Ocarina of Time. To nowa wersja starej gry, pozbawiona ograniczeń związanych z 30 letnim sprzętem, ale zachowująca klimat i styl rozgrywki oryginału. Ja w powyższym tekście jednak dla uproszczenia, nazywam tą grę jako remake, mimo, że oficjalnie nie posiada takiego podtytułu.
[5] Źródło filmu youtube.com/watch?v=wuFfiTEr2yc
[6] Źródło filmu youtube.com/watch?v=PQvD3p2yGwc
[7] Źródło filmu gamespot.com/videos/6-minutes-of-extra-ocarina-of-time-remake-gameplay/
[8] Źródło youtube.com/watch?v=Guw4IbI9Zdo
.
..
…
….
….
…
..
.
DODATEK 1
Na koniec chciałbym przedstawić serię różnych fanowskich interpretacji wizualnych gry Ocarina of Time.
Źródło: youtube.com/watch?v=vbMQfaG6lo8



Źródło: youtube.com/watch?v=HPUT6e1Xocw








Źródło: youtube.com/watch?v=IXH7b1OJYcA





Źródło: youtube.com/watch?v=Guw4IbI9Zdo











Źródło: youtube.com/watch?app=desktop&v=YTIzKHnhnX0









youtube.com/watch?v=2MdwPtQsALA







DODATEK 2
Poniżej trailer do Breath of the Wild oraz jego sequelu.
Źródło: youtube.com/watch?v=Z6BeAtdoELY




Źródło: youtube.com/watch?v=3fr1Z07AV00





…
…
…

Pora wracać do ogrywania wersji na Nintendo 64. Dla zainteresowanych polecam tłumaczenie napisane przez fanów serii. Niedługo będzie okazja porównać z oficjalnym tłumaczeniem dla nowej wersji Ocarina of Time. Do zobaczenia 5 listopada 2026.

Wiekszosc gier zrobionych przez Nintendo na N64 byla projektowana z mysla o SNESie z chipem FX3. Mario64, Zelda64,. Kart64, Paper64, Pilot64. Dlatego urzekaja swym minimalizmem i przemyslanymi rozwiazaniami. Male jest piekne.
Super Mario FX – Pre Super Mario 64 | Gaming History